Drukuj

 harcerze (7)

Drużyna Harcerska „Płomyki” z Haczowa reprezentowała Hufiec Brzozów i Podkarpacką Chorągiew w Zlocie Harcerskim „Dziś jest pojutrze”, włączając się tym samym w ogólnopolskie obchody 75. rocznicy Powstania Warszawskiego. Haczowska młodzież uczciła pamięć Powstańców i złożyła hołd bohaterom, którzy w sierpniu i wrześniu 1944 roku walczyli o wyzwolenie stolicy.

Blisko 1300 harcerek, harcerzy i skautów z różnych środowisk spotkało się, aby wspólnie upamiętnić poległych w walce o wolność. W skład haczowskiego patrolu weszło 10 osób: dh. pwd. Lucyna Węgrzyn (drużynowa), dh. przyboczna Dominika Bobola oraz druhny i druhowie: Zuzanna Bobola, Oliwia Kuliga, Oliwia Rozenbajgier, Weronika Wojtuń, Sandra Jurczak, Martyna Pojnar, Paweł Wójtowicz i Hubert Tasz. Bogaty program zlotu zapewniał czas zarówno na chwile zadumy i refleksji, jak i podjęcie harcerskich zadań i wyzwań. Najwięcej wzruszeń przyniosły spotkania harcerzy z Powstańcami oraz Prezydentem RP. - Mieliśmy możliwość porozmawiania z dh. Tadeuszem Różyckim ps. „Dudek”,dh. Zofią Gordon ps. „Iskra”, dh. Janem Wojciechem Dłużyńskim ps. „Wojtek”, dh. Andrzejem Dławichowskim ps. „Andrzej” oraz rodzinami Powstańców z „Ruczaja”. Opowieści o wydarzeniach z 63 dni Powstania Warszawskiego były przejmujące i wpływały na naszą wyobraźnię. Jednocześnie Powstańcy, mimo że mają po ponad dziewięćdziesiąt lat, są wciąż młodzi duchem, potrafią porozumieć się z młodzieżą, pożartować. To było bardzo udane spotkanie dla obu stron, o czym świadczy zaproszenie dla naszej drużyny na mszę św. z okazji kapitulacji Powstania, która odbędzie się 5 października br. Nasi harcerze koniecznie chcą pojechać, by znowu spotkać te wspaniałe osoby – deklaruje dh. pwd. Lucyna Węgrzyn – drużynowa haczowskich „Płomyków”. Napawająca optymizmem postawa harcerzy pokazuje jak cenne i silne wartości pielęgnuje harcerstwo. Nie ulega bowiem wątpliwości, że Związek Harcerstwa Polskiego kształtuje młodych patriotów, którzy znają historię swojego kraju i dbają o to, aby nie została ona zapomniana.

Na dzień przed historyczną datą wybuchu Powstania młodzież wzięła udział w grze „Pojutrze”, której trasa przebiegała powstańczymi szlakami Warszawy i Pruszkowa. - Podczas sześciogodzinnej gry miejskiej musieliśmy znaleźć wskazane w programie miejsca na terenie całej Warszawy, dotrzeć do nich i udokumentować zaliczenie punktów. Było dużo biegania, śmiechu, sytuacji, które przerodziły się w anegdoty. Ale były też chwile zadumy i refleksji, jak pod pomnikiem przy ul. Dworkowej, upamiętniającym rozstrzelanie przeszło 100 żołnierzy pułku AK „Baszta”, którzy zabłądzili w kanałach, wyszli z nich w niewłaściwym miejscu i zostali schwytani przez hitlerowców – relacjonują Lucyna Węgrzyn i Dominika Bobola. Tego samego dnia pod osłoną nocy patrole harcerskie ponownie przeszły ulicami Warszawy, aby w ramach akcji „Nocna zmiana miasta” ozdobić wstążkami miejsca pamięci związane z powstaniem.

harcerze (12)

 

Pierwszego sierpnia odbyły się główne uroczystości rocznicowe na terenie całego miasta, podczas których harcerze pełnili służbę i rozdawali symboliczne przypinki z kotwicą Polski Walczącej. Haczowski patrol został skierowany do VII Zgrupowania AK Batalionu „Ruczaj”. - Z żołnierzami spotkaliśmy się na ul. Marszałkowskiej, na wiadukcie nad Trasą Łazienkowską, w miejscu, gdzie 75 lat temu rozpoczęli swoją powstańczą odyseję od ataku na budynek Departamentu Kawalerii Ministerstwa Spraw Wojskowych, w którym stacjonowało 120 Niemców. Powstańców było 40, a ich uzbrojenie stanowił 1 rkm, 5 pistoletów, 20 granatów i butelki z benzyną. Mimo to powstańcy budynek zdobyli, utrzymywali go przez trzy doby, a kiedy hitlerowcy podpalili parter, polscy żołnierze, nie zważając na ciężkie nieraz rany, wyskoczyli z okien I piętra i wycofali się na drugą stronę ul. Marszałkowskiej. Z 40- osobowego plutonu ocalało tylko 19 żołnierzy, w tym 14 było rannych – opowiadają opiekunki harcerzy z Haczowa. Tuż przed godziną „W” przedstawiciele powiatu brzozowskiego zebrali się wraz z innymi na placu Konstytucji, gdzie wspólnie wysłuchali syren przypominających wybuch Powstania Warszawskiego 75 lat temu.

Zlot drużyn i zastępów największych organizacji harcerskich działających na terenie naszego kraju był wyrazem wielkiego szacunku okazanego żołnierzom Armii Krajowej oraz symbolicznym dowodem wierności tym samym ideałom, za które byli gotowi poświęcić swoje życie Powstańcy. A podkreślić trzeba, że patrol z Haczowa poznał podczas zlotu wiele takich heroicznych historii – Już na zawsze wpisała mi się w pamięć opowieść dh. Zosi o tym, jak podczas ataku na budynek „małej PAST-y” została wezwana wraz z koleżankami sanitariuszkami do rannych powstańców. Wśród nich leżał dziesięcio-, może jedenastoletni chłopiec z otwartą klatką piersiową, nieprzytomny. Zosia na ten widok zemdlała. Jej koleżanki musiały wynieść spod kul niemieckich i rannego, i ją. Kiedy po kilku dniach chłopiec w końcu odzyskał przytomność, zdołał jedynie powiedzieć: „Powiedzcie mojej mamie, że zginąłem jak żołnierz”. I umarł. Druhnie Zosi nie udało się odnaleźć matki tego dziecka, nawet po wojnie, ale w kościele na placu Zbawiciela odprawiane były msze, podczas których słowa Małego Powstańca odmawiane były jak różaniec – mówi ze wzruszeniem drużynowa Lucyna Węgrzyn. Kilkudniowy pobyt w Warszawie był prawdziwą lekcją patriotyzmu. Lekcją, z której młodzież wiele wyniosła. - Wystarczyło posłuchać ich rozmów, dyskusji czy przemyśleń. Nie mieli wątpliwości, że gdyby żyli w tamtych czasach w Warszawie, też poszliby walczyć w powstaniu. A że są nieco szaleni (w pozytywnym sensie, oczywiście), myślę, że rzeczywiście byliby do tego zdolni – dodaje z dumą drużynowa.

Duże piętno wywarły na harcerzach rozmowy ze świadkami tamtych wydarzeń. Nic w tym dziwnego, zważywszy na fakt, że przekazywali cząstkę historii widzianą własnymi oczyma, doświadczoną własnym życiem. Powstańcy i ich rodziny dziękowali harcerzom za przyjazd z tak daleka. Prosili, aby będąc w Warszawie i przechodząc koło miejsc upamiętniających miejsca walk powstańców, chylić głowę i oddawać w ten sposób hołd tym, którzy zginęli, walcząc o wolną Polskę. Prosili, aby o nich pamiętać. Wszak za kilka lat Powstańców Warszawskich już nie będzie…