Drukuj

jp2 krosno3


100 rocznica urodzin Św. Jana Pawła II i 15 Jego śmierci
Papież wszystkich ludzi

Z dalekiego kraju wyruszył w daleki świat. Odnowił jego oblicze, odmienił wizerunek Stolicy Piotrowej, napisał nowy rozdział historii Kościoła. Jedno z najważniejszych zdań pierwszej encykliki Papieża Jana Pawła II „Zbawiciel człowieka” brzmiało: „Człowiek jest drogą Kościoła”. Stwierdzenie określało kierunek rozpoczynającego się wówczas długiego, 27-letniego pontyfikatu. Pochylającego się nad losem jednostki, niezależnie od miejsca jej egzystencji. Troskę o człowieczy byt, zarówno ten duchowy, jak i doczesny, materialny. Po śmierci, 2 kwietnia 2005 roku, rozpoczął się proces beatyfikacyjny Jana Pawła II. Kanonizowany 27 kwietnia 2014 roku został Świętym Kościoła Katolickiego. W tym roku obchodzimy 15 rocznicę śmierci oraz setną rocznicę urodzin (18 maja 1920 rok) Wielkiego Polaka, Duchownego i Humanisty.

Autentyczność, bezpośredniość, naturalność i swoboda dialogu Jana Pawła II z wiernymi chyba w największym stopniu uczyniły z polskiego Papieża jedną z najważniejszych postaci nie tylko w dziejach Kościoła, ale i historii powszechnej. Wszak ze swoją myślą i słowem dotarł do każdego zakątka globu. Wszędzie też jest rozpoznawalny, a jego dokonania doceniane. Wśród bogatych i biednych, wierzących i niewierzących. Bez względu na preferencje religijne, światopoglądowe, kulturowe, czy polityczne. Mówiono między innymi, że Jan Paweł II, to człowiek do tego stopnia wierzący w ludzi, że mógłby wzbudzić w nich chęć zawierzenia ludziom. Jednocześnie do tego stopnia wierzący w Boga, że przywraca w ludziach pragnienie takiej wiary, jaka jest Jego udziałem.

Początek tekstu odnosi się do jednego z pierwszych zdań wygłoszonych przez Kardynała Karola Wojtyłę, Metropolitę Krakowskiego, nowo wybranego Papieża Jana Pawła II 16 października 1978 roku do 200-tysięcznego tłumu, zebranego na placu św. Piotra. – Wezwano mnie z dalekiego kraju – przedstawił się oczekującym na wiadomość o zakończonym konklawe. Po czym udał się w daleki świat, odbywając 104 pielgrzymki do ponad 130 krajów świata, w tym 9-krotnie przyjeżdżał do Polski. Jako pierwszy Papież w takiej skali spotykał się z wiernymi, gromadząc ich za każdym razem setki tysięcy. Porywał nie tylko mądrym słowem, głęboką myślą, precyzyjną analizą życiowych postaw względem nauki Kościoła, ale też zwykłym ludzkim odruchem. Żartem, błyskotliwą puentą, dopowiedzeniem, uśmiechem. Jego przekaz skłaniał do refleksji nad postępowaniem, podejmowanymi decyzjami, nastawieniem do innych osób, życiowymi wyborami. Jednocześnie wskazywał rozwiązania, trafiające do każdego z osobna, odbierane jako indywidualne wsparcie, nadzieję na lepsze jutro. Z obdarzonego charyzmą Papieża emanowała wręcz magiczna aura. Potrafił łączyć powagę i dostojeństwo z poczuciem humoru i gestami uważanymi za powszechne w życiu codziennym każdego człowieka. Traktował siebie jako Sługę Bożego, wychodzącego do wiernych, nawiązującego coraz mocniejszą nić relacji, w końcu tworząc prawdziwą więź z zebranymi od najmłodszych do najstarszych.

jp2 krosno4

 

Otwartość Jana Pawła II zaskakiwała w zasadzie od pierwszych dni pontyfikatu. Po uroczystej mszy inauguracyjnej, odprawionej 22 października 1978 roku, Papież podszedł do tłumu, z którego przedarł się mały chłopczyk z kwiatami dla Ojca Świętego. Kiedy jeden z włoskich księży chciał go zawrócić na zajmowane wcześniej miejsce, Jan Paweł II złapał chłopca za ręce i przytulił. 1 lutego 1979 roku Papież oglądał szopkę bożonarodzeniową nieopodal Watykanu, wykonaną przez rzymskich zamiataczy ulic. Wtem podeszła do Niego młoda dziewczyna, jp2 krosno5prosząc o udzielenie ślubu. Do tej pory papieże nie błogosławili związków małżeńskich, ale Jan Paweł II nie zawahał się ani przez chwilę. Z charakterystyczną dla siebie serdecznością zaakceptował prośbę i trzy tygodnie później przewodniczył ślubnej celebrze, łącząc węzłem małżeńskim Vittorię Janni i Mario Maltese, wygłaszając również homilię dla młodej pary. W Wielki Piątek 1980 roku zasiadł w konfesjonale bazyliki św. Piotra i przez ponad godzinę spowiadał, jak każdy inny kapłan. W połowie roku 1980 Ojciec Święty pielgrzymował do Brazylii, odwiedzając również tamtejsze slumsy. W Rio de Janeiro w dzielnicy nędzy, poruszony warunkami, w jakich żyją mieszkańcy ściągnął z palca pierścień, wręczył duszpasterzowi biednych, kazał go sprzedać, a uzyskane środki przeznaczyć na pomoc ubogim. Zadecydował o utworzeniu pierwszego na terenie Watykanu domu dla ubogich, prowadzonego przez siostry ze zgromadzenia Matki Teresy z Kalkuty, czym uwierzytelnił troskę o żyjących w nędzy. Bezdomni mogli tam znaleźć schronienie, a głodni zjeść posiłek. Nikogo nie ignorował, co było kolejnym wielkim atutem Jego osobowości, potwierdzało klasę, postawę godną naśladowania. Podczas jednego ze spotkań z młodzieżą w Paryżu nie zdążył odpowiedzieć na kilka pytań zadawanych przez ateistę. Fakt ten nie dawał mu spokoju i po powrocie do Watykanu napisał do arcybiskupa Paryża, prosząc o odszukanie tego chłopaka. Gdy namierzono adres, Papież odpowiedział na pytania listownie.

Szanował inne poglądy oraz religie. Nie miał problemów z przekroczeniem progu meczetu, czy synagogi. Potrafił rozmawiać z prawosławnymi, anglikanami, luteranami, kalwinistami, buddystami, dalajlamą, hinduistami, przywódcami kościoła ormiańskiego. – Jesteście naszymi starszymi braćmi, najdroższymi braćmi – mówił o Żydach. Modlił się w Nazarecie, Bazylice Grobu Pańskiego oraz przed Ścianą Płaczu. W dowód poważania ucałował Koran, a na uroczyste położenie kamienia węgielnego pod budowę meczetu wysłał swojego przedstawiciela. – W imię Boga, niech każda religia przynosi pokój i sprawiedliwość – mówił Jan Paweł II w Asyżu, gdzie spotkali się przedstawiciele największych religii świata. Na pytanie, czy katolik może się modlić razem z buddystą Papież odparł: - Czym innym jest wspólna modlitwa, a czym innym przebywanie razem, aby się modlić. Każda grupa modliła się więc pod przywództwem swoich duchownych, by potem się spotkać i rozmawiać o Bogu, o pokoju i jedności – wyjaśniał Ojciec Święty ideę takich spotkań. Symbolicznego wymiaru nabrała też pielgrzymka Papieża do Turcji w dniach 28-30 listopada 1979 roku. W Stambule (dawnym Konstantynopolu) w prawosławnej katedrze św. Jerzego Jan Paweł II uczestniczył w modlitwie z prawosławnymi, a Dimitrios I, patriarcha Kościoła wschodniego nazwał Go „Świętym Bratem”. Papież otrzymał od Dimitriosa I paliusz, symbol władzy biskupiej, a sam przekazał zwierzchnikowi Kościoła wschodniego kopię ikony jasnogórskiej, która trafiła do Polski z Bizancjum. Po wspólnym odmówieniu Ojcze Nasz i wymianie pocałunków pokoju Papież i Dimitrios I podpisali deklarację o rozpoczęciu oficjalnego dialogu teologicznego oraz utworzeniu wspólnej prawosławno-katolickiej komisji teologicznej.

Podobnie rzecz się miała z politykami. Nikomu nie odmówił spotkania, czy dialogu. Podawał rękę Fidelowi Castro, Michaiłowi Gorbaczowowi, polskim dygnitarzom partyjnym. Nigdy jednak w rozmowach nie pomijał tematów trudnych, tyczących kwestii społecznych, komfortu życia obywateli w danym kraju. Nie krył się z krytyką reżimów, ograniczających i łamiących prawa człowieka. Jego starania o poprawę ludzkiego losu, działania na rzecz pokoju na świecie dostrzegali przywódcy całego świata, przedstawiciele rządów demokratycznych, jak i systemów dyktatorskich. – Na całym świecie jest jeden tylko człowiek, który działa na rzecz sprawiedliwości i pokoju, i tym człowiekiem jest Jan Paweł II, którego darzę wielkim szacunkiem – powiedział Fidel Castro, kubański, komunistyczny rewolucjonista. – Wszystko, co stało się w ostatnich latach w Europie Wschodniej nie byłoby możliwe bez obecności tego Papieża i niebywale istotnej roli, w tym politycznej, jaką odegrał On na światowej scenie – to z kolei opinia Gorbaczowa, ostatniego przywódcy ZSRR. – Miłość Papieża względem ludzi motywuje Go do głoszenia porozumienia, tolerancji i solidarności. Również dlatego Jego błogosławieństwo ma uniwersalny charakter i oddziaływanie. Niesie ono za sobą silną potrzebę pokoju i pomyślności dla wszystkich kobiet i mężczyzn tego świata, niezależnie od religii, czy przekonań politycznych. Jan Paweł II jest prawdziwym Apostołem Pokoju – stwierdził Javier Perez de Cuellar, Peruwiańczyk, były sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych. Niech te głosy i stanowiska zaświadczą, jaką estymą i autorytetem cieszył się polski Papież na świecie.

jp2 krosno2

Na trasie 9 pielgrzymek Jana Pawła II do ojczyzny znalazły się również Dukla oraz Krosno. Ojciec Święty, podczas mszy w Krośnie dokonał Koronacji Figury Matki Bożej Bolesnej, znajdującej się w kościele parafialnym w Haczowie. Zaś przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego Wizyty Jana Pawła II na ziemi krośnieńskiej w dniach 9 i 10 czerwca 1997 roku był ówczesny proboszcz parafii w Haczowie, ksiądz prałat Kazimierz Kaczor. Wielu mieszkańców powiatu brzozowskiego uczestniczyło w mszy świętej, odprawionej przez Papieża na krośnieńskim lotnisku, będąc świadkiem jednego z najważniejszych wydarzeń w historii miasta, jak i całego regionu. – Dla mnie było to ogromne wyzwanie i przeżycie. W zasadzie przez pół roku nie zajmowałem się niczym innym, tylko przygotowywaniem wizyty. Przedstawiciele komitetu spotykali się dwa, trzy razy w tygodniu. Podzieliliśmy się pracą, każdemu przydzielone zostały określone zadania, za które odpowiadał. Całe przedsięwzięcie było skomplikowane logistycznie, ponieważ musieliśmy zabezpieczyć uczestnictwo kilkuset tysięcy ludzi. Wszystkich osób pracujących przy organizacji wizyty było około 100. Przyjeżdżały również delegacje z Rzymu, sprawdzające stan naszych prac. Tym bardziej, że w kościele św. Piotra i Jana z Dukli w Krośnie, który miał poświęcić Papież, trwały jeszcze roboty budowlane. Musieliśmy się spieszyć, ale podołaliśmy zadaniu. Opinie na temat uroczystości w Dukli i Krośnie były jednoznaczne: wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. A najbardziej dopisała frekwencja. Przeszła nasze wszelkie oczekiwania. Na krośnieńskim lotnisku spodziewaliśmy się 400-500 tysięcy, a przybyło 700 tysięcy wiernych – wspominał Ksiądz Prałat Kazimierz Kaczor, emerytowany proboszcz parafii w Haczowie oraz organizator pielgrzymki Jana Pawła II w Dukli i Krośnie.

jp2 krosno

Temat wizyty papieża w Dukli i Krośnie pojawił się w połowie lat dziewięćdziesiątych podczas spotkania kapłanów pracujących w naszej części diecezji przemyskiej, które odbyło się jesienią 1995 w Haczowie. - Podszedł wówczas do mnie Ksiądz Arcybiskup Józef Michalik i zapytał dlaczego nie jadę do Rzymu zaprosić Papieża do Krosna, żeby kanonizował tutaj Błogosławionego Jana z Dukli. Odpowiedziałem, że jeśli Ksiądz Arcybiskup wyraża na to zgodę, to ja z chęcią podejmę temat. Na przełomie roku 1995 i 1996 czternastoosobowa delegacja z ówczesnym prezydentem Krosna, Romanem Zimką i przedstawicielem wojewody krośnieńskiego w składzie, udała się do Rzymu z oficjalnym zaproszeniem dla Jana Pawła II. Zamieszkaliśmy w miasteczku oddalonym od Rzymu o 50 kilometrów i 1 stycznia 1996 roku wieczorem zadzwonił do mnie Ojciec Hejmo i poinformował, aby nazajutrz przyjechać o godzinie 7 rano do prywatnej kaplicy papieża, gdzie zostaniemy przyjęci przez Ojca Świętego. Tak uczyniliśmy i najpierw uczestniczyliśmy w Mszy Św. odprawianej przez Jana Pawła II, którą miałem zaszczyt koncelebrować wspólnie z Papieżem i Księdzem Stanisławem Dziwiszem. Spotkanie z delegacją odbyło się w bibliotece prywatnej Papieża bezpośrednio po mszy. Na nasze zaproszenie Ojciec Święty odparł: będzie trudno. Spotkanie trwało około 40 minut. Jan Paweł II rozmawiał z nami, poświęcił nam naprawdę sporo czasu – podkreślił Ksiądz Kazimierz Kaczor.

Na postawę życiową Karola Wojtyły, a później Papieża Jana Pawła II wpływ miały wydarzenia z dzieciństwa i wczesnej młodości, które skazały Go na osierocone wzrastanie i dojrzewanie jako półsieroty. Matkę stracił w wieku 10 lat, starszego brata 2 lata później. Całkiem samotny poczuł się w wieku 21 lat, gdy zmarł Jego ojciec. Musiał liczyć tylko na siebie, wymagać od siebie więcej niż inni na wszystkich etapach kształcenia oraz w czasie wojny. Czynił to z dnia na dzień, pokonując z powodzeniem poszczególne szczeble edukacyjne, w tym studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wytrwałość, pracowitość, samodyscyplina pozostały również w duszpasterskiej posłudze i pracy naukowej, a Jego dokonania w obydwu obszarach wynosiły Go coraz wyżej w międzynarodowej hierarchii kościelnej. – Doświadczony duszpasterz, kierował archidiecezją, kontynuator linii Soboru Watykańskiego II, humanistyczny umysł, młody wiekiem i wysportowany, zna języki – tak rozpoczął kampanię na rzecz wyboru Wojtyły na Papieża wiedeński Kardynał, Franz König. Pontyfikat lat 1978-2005 uczynił z Papieża Jana Pawła II Bohatera Polaków, Bohatera chrześcijaństwa. Został ponadto Przyjacielem ludzi, ponieważ był Papieżem całej ludzkości i w pamięci wszystkich na zawsze pozostał.

Sebastian Czech